wtorek, 29 września 2015

Rozdział 2

Widok dziewczyny bardzo mnie wzruszył. Miałam ochotę ją teraz przytulić i opowiadać jak za nią tęskniłam, ale postanowiłam zachować zimną krew i nie ruszyłam się z miejsca.
- Violu idź proszę do swojego pokoju, ja muszę porozmawiać z tą panią- Odparł spokojnie German, wskazując za mnie ręką. Dziewczyna kiwnęła głową i posłusznie wyszła z pomieszczenia. - A więc...?- Spytałam zirytowana i posłałam mu zniecierpliwione spojrzenie.
- Ona nie jest gotowa, żeby dowiedzieć się kim dla niej jesteś- Zaczął- Na początku chciałbym, żebyś była jej guwernantką.
- A nie możesz jej wysłać do normalnej szkoły? Ona tego potrzebuje Germanie, kontaktu z rówieśnikami, rozwijania pasji- Dobrze wiedziałam czego potrzebuje dziewczyna w jej wieku, przecież byłam nauczycielką i wyniosłam coś ze studiów i szkolenia pedagogicznego.
- Myślę, że guwernantka jest najlepszym rozwiązaniem- Uparcie trzymał się swojego zdania, a mnie zalewała krew, ponieważ guzik o tym wiedział, a się wypowiadał. Jednak był także ojcem Violetty i miał prawo decydować o jej sposobie edukacji. - W razie, gdybym znowu musiał wyjechać, to nauczycielka jedzie z nami, a tak musiałbym ją wypisywać i zapisywać do innej szkoły przez cały czas.
- Ech...- Westchnęłam, iż wiedziałam, że mężczyzna ma rację i nie dawał mi wyboru. Z tego co zrozumiałam, to będę, albo ją uczyć i być przy niej dwadzieścia cztery godziny na dobę, albo w ogóle nie będziemy mieć kontaktu. - No... Nie chce się pisać na okłamywanie jej- Obroniłam się. Nigdy nie cierpiałam kłamstwa, bo jedno prowadziło do drugiego, gorszego.
- Angie- Przetarł twarz dłońmi.- Tylko przez jakiś czas, żeby się z tobą oswoiła.
- Nie wiem- Przeciągnęłam i oparłam dłoń o czoło. Byłam zmęczona tą rozmową i przerażona wyborem, który musiałam dokonać. Chciałam mieć kontakt z Violettą odkąd pamiętam, lecz żeby móc mieć ją przy sobie musiałam ją okłamywać? Frustrujące pytania błądziły w moich myślach i nie mogłam wykluczyć żadnego z nich, a także opcji, że nastolatka znienawidzi nas za kłamstwo. Byłam w kropce, jednakże nie byłabym sobą, gdybym nie podjęła się ryzyka.- Zgoda. Ale masz czas do końca sierpnia, żeby jej powiedzieć, inaczej zrobię to sama- Bąknęłam chłodno. Nie mogłam przyznać, że dałam mu mało czasu- bo, aż miesiąc.
- Niech będzie. Przyjdź jutro po południu z rzeczami. Olga przygotuje ci pokój gościnny. - Powiedział chłodno i odprowadził mnie do drzwi.

*Kilka godzin później*
- Czemu się na to zgodziłaś?-  Zapytał Pablo, gdy siedzieliśmy u mnie w mieszkaniu i popijaliśmy gorącą czekoladę.
- No, ale gdybym się nie zgodziła, mógłby wywieźć Violettę- Westchnęłam. Przeczuwałam, że podjęłam złą decyzję, ale nie mogłam się z niej wycofać- A ja chce tylko być blisko niej- Dodałam smutno. Pablo był typem wspaniałego przyjaciela, który mimo mojego niezadowolenia, często wytykał mi błędy i krytykował mnie, jednak jego rady otwierały mi oczy i sama dostrzegałam swe niedociągnięcia. 
-Powinnaś powiedzieć jej prawdę- Oznajmił ciągnąc łyk z czerwonego kubka, lecz mimo, że mówił, co myślał, wiedział, że nie posłucham się go od razu.

*Następnego dnia*
- A oto i twój pokój Angie- Odparła radośnie gosposia, która pomogła mi wnieść walizki. Pomieszczenie było piękne. Pokój pomalowany na kolor kawy z mlekiem był w kształcie kwadratu. Na przeciwko drzwi z ciemnego drewna widniało wysokie okno wraz ze szklanymi drzwiami balkonowymi. Jedną ze ścian zajmowała wbudowana w nią szafa lustrzana, a na przeciwko niej ustawione było łóżko z jasnego drewna przykryte liliową narzutą i kilkoma białymi poduszkami. Obok łóżka zobaczyłam szklaną etażerkę, gdzie stała lampka nocna. Natomiast jeszcze dalej ujrzałam kolejne drzwi, prawdopodobnie prowadzące do łazienki. Pokój zrobił na mnie wielkie wrażenie. Niby nie było tak nic szczególnego, a pomieszczenie było skromne, co przynosiło przytulność i bezpieczeństwo. Osoba projektująca sypialnie miała znakomity gust dekoratorski.- Podoba ci się?- Spytała, kiedy rozejrzałam się po sypialni,a ja zwróciłam swoje rozproszone spojrzenie na czarnowłosą.
-Jest piękny- Uśmiechnęłam się- Olgo...- Zaczęłam nieśmiało. Nie chciałam zmuszać gosposi do kłamstwa, które skrywam razem z Germanem, co do Violetty, ale Olga wiedziała kim tak naprawdę jestem i, aby nasz plan się udał, musiałam mieć pewność, że się nie wygada. - Ja i German chcemy, żeby Violetta...
-Nie wiedziała kim naprawdę jesteś- Dokończyła za mnie - Pan German już mi wszystko wytłumaczył- Uśmiechnęła się potulnie.-A teraz ja idę szykować obiad- Otrzepała dłońmi swój różowy fartuszek i wyszła z pomieszczenia zostawiając mnie samą. Westchnęłam i zabrałam się za rozpakowywanie moich walizek. Nigdy nienawidziłam rozpakowywać bagaży, czy to na wakacjach, czy po wakacjach... Zawsze była to dla mnie udręka. Wyjęłam wszystkie ubrania i rozwiesiłam je na wieszakach w szafie, następnie ustawiłam w rządku buty, a różne papiery potrzebne mi do pracy umieściłam na półkach. Kosmetyki rozłożyłam w łazience na półkach, a swój komputer, pamiętnik i komórkę na szafce nocnej. Po czterdziestu minutach puste walizki wepchnęłam pod łóżko i nie wiedziałam co robić. Wiedziałam, że będę musiała iść porozmawiać z inżynierem, chociażby o warunkach mojej pracy, ale na chwile obecną nie zamierzałam dyskutować z mężczyzną, któremu szczerze miałam ochotę pociąć gardło. Po kilku minutach postanowiłam iść w końcu porozmawiać  z osobą dla której tu jestem. Śmiało wyszłam ze swojej sypialni i stojąc na środku korytarza przypomniałam sobie o jednym, drobnym szczególe. Nie wiedziałam, gdzie znajduje się pokój nastolatki. Zdecydowałam jednak wejść do pomieszczenia, do którego drzwi były na końcu korytarza, zaraz przy schodach. Drzwi były uchylone, dlatego lekko je popchnęłam, aby otarły się szerzej. Jednak to był mój błąd, mogłam zapukać. Pokojem okazała się sypialnia małżeńska, w której zastałam pana domu w samych bokserkach,który zapewne chciał się przebrać, ponieważ trzymał w dłoni jeansy.
-Przepraszam- Pisnęłam zażenowana i z prędkością światła zatrzasnęłam drzwi. Na moich policzkach pojawiły się rumieńce. Czułam się jakby właśnie to on mnie zobaczył w samej bieliźnie, a nie ja jego. Nie cierpiałam tego uczucia, kompromitacji, wstydu, ale cóż by się dziwić, chyba nikt tego nie lubi. Stałam tak wystarczająco długo, bo zza drzwi wyłonił się równie co ja zmieszany sytuacją pan domu.
- A więc co chciałaś?- Zapytał po chwili ilustrując mnie wzrokiem. Pewnie zauważył moje czerwone policzki, które nie zdążyły jeszcze powrócić do naturalnego odcienia.
- Chciałam się zapytać, gdzie jest pokój Violi- Bąknęłam cichutko spoglądając na niego spod zasłaniających mi część twarzy włosów. A on zrobił coś czego się nie spodziewałam. Zebrał włosy z mojej twarzy i schował mi je za ucho uśmiechając się miło.
-Jesteś piękna, a z zasłoniętą twarzą nie można się napawać twoim widokiem.


********************
Rozdział ukończony.
Nie miałam pojęcia jak zacząć ten rozdział, ale po napisaniu kilku zdań moje palce muskały klawiaturę z taką prędkością, że aż strach xd
Zakładam, że podobał wam się ostatni fragment, gdzie nasza Angeles przyłapała sierotę w samych bokserkach co? Myślałam długo nad tą scenką, ponieważ miałam jeszcze jeden pomysł na nią, ale wykorzystam ją kiedy indziej. Btw. Tak się cieszę, że pozytywnie zareagowaliście na tą historię, a się bałam, że wam się nie spodoba. Jestem w trakcie tworzenia stron i myśle, że opublikuje je pod koniec tego tygodnia, bo trochę pracy jeszcze przede mną.
No, ale liczę na komentarze i do następnego xoxo
PS. Wolicie rozdziały z obrazkami, czy bez?

niedziela, 27 września 2015

Rozdział 1

Też cię kocham- Uśmiechnęłam się do mojego chłopaka Christiana, który po chwili zachłannie mnie pocałował. Christian był ze mną od czasów studiów, jest jednym z najbliższych mi ludzi, zaraz po mamie i Pablo oczywiście. To właśnie on dzisiaj, w zastępstwie za mojego przyjaciela był ze mną pod willą Castillo i podnosił na duchu. Bałam się spotkania z Germanem. Cholernie... Nie widziałam go trzynaście lat, więc tego, czego się po nim spodziewałam, to tego, że gdy dowie się kim jestem to znowu wyjedzie z Violettą nie wiadomo gdzie.
- Dasz radę, piękna- Odparł aksamitnym głosem i założył mi kosmyk włosów za ucho. Gdy stałam już pod dębowymi drzwiami w duchu powtórzyłam sobie jego słowa i z większą pewnością zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi.
Otworzyła mi je czarnowłosa, pulchna Olgita. Była taka jak ją zapamiętałam z dzieciństwa. Cukierkowe fartuszki, promienna twarz i lekkie zmarszczki w okolicach radosnych oczu.
- W czymś pani pomóc?- Spytała podpierając dłoń na biodrze.
- Ja do pana domu, w sprawie Violetty- Odparłam posyłając jej przyjacielski uśmiech.
- Ach tak. Proszę za mną- Przepuściła mnie w drzwiach. Wydawało mi się dziwne, że nie wypytuje o to po co przyszłam i co chce od Violetty. Z tego co pamiętam Olga była zawsze niesamowitą plotkarą, wiedziała wszystko o wszystkich, nawet nie wiadomo skąd. - Pan German kończy rozmowę z jedną z kandydatek. Napije się pani kawy, herbaty?- Zapytała wprowadzając mnie do przestronnej kuchni urządzonej głównie w ciemnym drewnie i szarości.
- Jedną z kandydatek?- Zainteresowałam się. Kandydatek na co? Na kogo? Na żonę prychnęłam w myśli, jednak po chwili skupiłam się na mojej rozmówczyni.
- No przecież na guwernantkę! Z księżyca pani spadła? Pani jest z agencji?- Zapytała niepewna, a mnie opanował szok. Z tego co się dowiedziałam to German szuka niańki dla czternastolatki, zamiast wysłać ją do normalnej szkoły, gdzie miałby kontakt z rówieśnikami. Wiedziałam, że mój szwagier zalicza się co totalnych idiotów, ale że jest, aż tak źle to nie sądziłam.
- Olgo. To ja, Angie- Wyszeptałam, a oczy czarnowłosej przypominały mi kształtem pięciozłotówki. - Angeles. Siostra Mariji, ciotka Violetty- Wytłumaczyłam dla jasności, kiedy kobieta nic nie odpowiedziała.
- Angie- Krzyknęła uradowana i jej nieufne i ostrożne zachowanie zmieniło się w radosne i wybuchowe. - Jakaś ty piękna. Wyglądasz jak modelka, taka podobna do pani Ma..
- Co to za wrzaski, Olga miałem spotkanie z kandydatką na guwernantkę, a ty krzyczysz- Do kuchni znikąd wkroczył wysoki brunet o idealnie wyrzeźbionej budowie ciała. Był ciemnym brunetem, a jego czekoladowe oczy przykuwały największą uwagę, chociaż trzeba było przyznać, że uroku osobistego mu nie brak. - A pani to kto?- Spytał kiedy jego ciemne spojrzenie wylądowało na mnie.
- To nie poznaje pan?!- Oburzyła się pulchna gosposia- Toć to jest przecież...
- Olga!- Przerwałam jej gwałtownie. Nie chciałam, aby dowiedział się, tego kim jestem w taki sposób, z ust gosposi. - Mogę sama to załatwić?- Spytałam już nieco spokojniejsza. Co jak, co, ale Violetta była moją sprawą i nie chciałam, żeby ktoś niepotrzebnie się w to wszystko mieszał.
- Dobrze, dobrze...- Mruknęła jak skarcone dziecko i z środkami czyszczącymi opuściła kuchnie, zostawiając nas samych.
- Kim pani jest?- Ponowił pytanie, ja ja znów zilustrowałam go wzrokiem. Musiałam otwarcie przed sobą przyznać, że był bardzo przystojny,, a w czarnym garniturze wyglądał korzystnie.
- Naprawdę mnie nie poznajesz?- Uniósł pytająco brew. I wtedy nastała chwila, której najbardziej się bałam. Chwila prawdy. Chwila, w której musiałam wyznać kim jestem i czego chce. Przegryzłam wnętrze policzka, aby powstrzymać łzy płynące mi do oczu, aby wyglądać na spokojną. - Pamiętasz...- Głos lekko mi się załamał, ale nie mogłam pozwolić sobie na chwilę słabości- Pamiętasz kto kazał bawić ci się lalkami? Kto zdradzał ci ulubione rzeczy Marii? Kto wybrał imię dla twojej córki?- Poczułam, że nogi mi miękną i nie są w stanie mnie utrzymać, dlatego jak najszybciej oparłam się o blat wyspy kuchennej.
- Angeles?- Zapytał z niedowierzaniem. Nie mogłam nic odczytać z jego twarzy, smutku, złości, po prostu nic.- Jesteś już kobietą- Stwierdził twardo, a mnie zatkało. A czemu? Bo po trzynastu latach odkąd wyjechał i ukrywał moją siostrzenice, stać go było na takie nic nie warte stwierdzenie. Ja natomiast ze strachu i niepewności zamieniłam się w wściekłą lwice. Cała złość na niego skrywana przez ten cały czas wybuchła i nie dałam rady jej powstrzymać, chciałam raz na zawsze dać jej upust.
- Jak mogłeś ją wywieźć bez słowa i ograniczyć nasz kontakt z nią do zera!?- Warknęłam i dosłownie rzuciłam się na niego z pięściami i pierwsze co zrobiłam, gdy znalazłam się wystarczająco blisko niego, to uderzyłam go z otwartej dłoni w policzek zostawiając czerwony odcisk. Gdy chciałam przyłożyć mu powtórkę mężczyzna złapał mnie za nadgarstki unieruchamiając je.
- Uspokój się!- Rozkazał
- To daj mi się widywać z własną siostrzenicą- Bąknęłam próbując wyrwać się z jego silnego uścisku. Nie zamierzałam być milutka dla kogoś takiego jak on. Brzydziłam się nim całkowicie, zresztą nie tylko ja, ale i cała moja rodzina.
- Dobrze- Westchnął zrezygnowany.- Ale pod jednym warunkiem- Dodał, a po chwili widząc, że moje spojrzenie lekko złagodniało uwolnił moje dłonie.
-Jakim?- Spytałam oschle i rozproszył nas dźwięk trzaskających drzwi oraz nastoletnia brunetka w miętowych rurkach i fioletowej bluzce w kwiaty stawiła się w pomieszczeniu uważnie mi się przyglądając.

*************************
Proszę bardzo, oto pierwszy rozdział. Jak na razie wiecie, że Angie ma chłopaka i jeszcze trochę z nim pobędzie. Jak widzicie trochę odmłodziłam naszą Violę. Jak myślicie, czego w zamian będzie chciał German? Chyba wszyscy się domyślają...
Kończyłam ten rozdział na najnudniejszej dla mnie lekcji- Wosie XD
Mam nadzieje, że miło wam się go czytało i zapraszam do zostawiania po sobie komentarzy oraz kolejnego rozdziału. Kolejne rozdziały mam zapisane, więc będą pojawiały się co kilka dni :*
Czytasz- Zostaw po sobie ślad.






sobota, 26 września 2015

Prolog

Drogi pamiętniku!  26.06.1999r.
Dzisiaj był jeden z najpiękniejszych dni mojego życia. Ja i German w końcu mieliśmy okazję przypieczętować naszą miłość planowanym już długo ślubem. Podczas ceremoni nasze matki płakały, ojcowie pękali z dumy, piętnastoletni brat Germana obojętnie wpatrywał się w stronę ołtarza, a moja dziewięcioletnia siostrzyczka szczęśliwie się do nas uśmiechała. Mimo, że była dzieckiem i nie rozumiała miłości kobiety i mężczyzny to widziałam, że cieszyła się z tago dnia tak bardzo jak ja.

(...)

Drogi pamiętniku!  09.12.1999r.
Dowiedziałam się, że jestem w drugim miesiącu ciąży! Czy to nie wspaniale? German po tym jak się dowiedział stał się strasznie nadopiekuńczy, ale to bardzo urocze. Natomiast moi rodzice nie mogą doczekać się wnuka, tak samo rodzice mojego męża, mimo, że mnie nie akceptują. A Angeles? Jest strasznie podekscytowana tym, że zostanie ciocią.

(...)

Drogi pamiętniku!  17.05.2000
Znamy już płeć dziecka. Będzie to dziewczynka! Wszyscy proponowali nam najróżniejsze imiona damski zaczynając od zwykłej Julii, kończąc na Valentinie. Jednak Angie podała imię, które urzekło mnie, jak i Germana, więc zadecydowaliśmy, że dziecko nazwiemy "Violetta.

(...)

Drogi pamiętniku! 06.08.2000
Kilka godzin temu urodziłam Violę. Jest bardzo podobna do Germana, a najbardziej chyba w kwestii oczu. Niestety nie mogę teraz cieszyć się moim skarbem, bo jestem wykończona, a mała musi przejść rutynowe badania. Jestem taka szczęśliwa!

(...)

Drogi pamiętniku!  20.12.2000
W styczniu wyjadę w moją ostatnią trasę koncertową, aby po powrocie całkowicie poświęcić się rodzinie.

(...)

Drogi pamiętniku! 05.01.2001
Już jutro rano muszę stawić się na lotnisku i moim pierwszym przystankiem będzie Francja, Włochy, Niemcy, Polska, Anglia i Holandia. Następnie powrót do Argentyny i tylko rodzina!

**************************
Prolog krótki, ale taki miał być. Jak zapewne zauważyliście są to pojedyncze wpisy w pamiętniku Mariji przed i po narodzinach Violetty. Opisane są tutaj szczęśliwe chwile w życiu i nadzieja na wychowanie dziecka. 
Kolejny rozdział będzie normalnie pisany z perspektywy Angie, która jak tutaj nie będzie już miała dziewięciu lat. Pierwszy rozdzialik już jutro :* 
Spadam na siłownie i mam nadzieje, że nowe opowiadanie przypadnie wam do gustu i zostawicie po sobie ślad. 



czwartek, 24 września 2015

Powiatnie

Witam na nowym blogu, na nowym kącie etc.
Tak jak pisałam na dawnym blogu, zacznę funkcjonować tutaj, ponieważ z tamtym kątem miałam problemy z zalogowaniem się lub znalezieniem i opublikowaniem czegoś na blogu.
Tutaj z wyjątkiem normalnego opowiadania będą wchodziły od czasu do czasu pewne serie, z czego dwie mam już w planach, ale niczego wam na razie nie zdradzę.
Rozdziały będą pojawiać się prawdopodobnie co tydzień, jednak czasem przez naukę i zmęczenie może mi się nie udać. Jeżeli będę miała zamiar zawieszenia bloga, na pewno wam o tym powiadomię. Historia będzie nowa, inna niż poprzednia, ale również dotycząca Germangie.
Więc zapraszam na prolog :D