czwartek, 1 października 2015

Rozdział 3

Osłupiała czynem i słowami mojego szwagra stałam w miejscu, analizując wydarzenie z kilku ostatnich minut. - Pokój Violetty jest tutaj- Odparł w końcu i wskazał na drzwi znajdujące się obok jego sypialni.
-Dziękuje- Wyjąkałam, a on kiwnął głową i ruszył na dół. Zastukałam dwa razy do pokoju mojej siostrzenicy. Chwile po usłyszeniu melodyjnego pozwolenia na wkroczenie do jej twierdzy weszłam do środka.
- Witaj Violu- Powiedziałam pełna euforii i podekscytowania, co zapewne wyglądało dziwnie. No bo, co może pomyśleć nastolatka, widząc obcą kobietę całą w skowronkach wchodzącą do jej pokoju (Pedofilia w willi Castillo xd)- Jestem Angie, twoja nowa guwernantka- Uśmiechnęłam się lekko i zilustrowałam jej różowy, dziewczęcy pokoik wzrokiem. Białe meble z delikatnymi różowymi akcentami i ścianami świetnie ze sobą współgrały.
- Usiądź- Odparła łagodnie i poklepała miejsce obok siebie na łóżku.
- Tak się ciesze, że tu jestem- Powiedziałam z łezką wzruszenia w oku, na co nastolatka podniosła pytająco brew.
- Zwykle moje guwernantki reagują przerażone po kilku sekundach rozmowy ze mną, ty wytrzymałaś minuty. Rekord- Zaśmiała się. Nie spodziewałam się, że będzie taka otwarta w nastawieniu do obcych ludzi, spodziewałam się raczej nieufności i różnych podejrzeń. Byłam jednak tym pozytywnie zaskoczona. - Zaczynamy lekcje dzisiaj?- Spytała, a ja nie miałam najmniejszej ochoty na spędzenie pierwszego dnia zakuwania matematyki.
- Może opowiesz coś o sobie?- Zaproponowałam podpierając podbródek o dłoń.
- Ale co by tu opowiadać?
- Czym się interesujesz, co lubisz, czego nie...- zaczęłam podawać przykłady wyliczając je na palcach.
- Nie mam zainteresowań. No... Lubie rysować i grać na pianinie- Wyznała niepewnie.
- A śpiew?- Zapytałam. Nie wierzyłam, że nie odziedziczyła pasji i talentu po matce. Maria była bardzo uzdolnioną wokalnie, jak i tanecznie kobietą i czułam, że Viola też będzie kiedyś występować.
- Lubie czasem pośpiewać, ale kiedy tata nie słyszy. Nie lubi kiedy śpiewam. Robi się wtedy taki smutny- Spuściła głowę-Przypomina mu się mama.- Westchnęłam. Na wszystkie możliwe sposoby starałam się rozszyfrować sposób myślenia Germana, ale nigdy nie mogłam go odkryć, więc albo ja byłam głupia, albo on zacofany.
- Violu, jeżeli lubisz śpiewać, to rozwijaj to, a tata uszanuje to, jak tylko zobaczy twoje szczęście- Złapałam ją za dłonie i wyznałam to, co o tym myślę. Wiedziałam, że German był trudnym orzechem do zgryzienia, ale zdawałam także sobie sprawę, że kocha córkę ponad wszystko.
- Nie chce go ranić- Odparła smutno.
- I nie zranisz. Pasja jest ważna w życiu każdego, i jestem pewna, że przepięknie śpiewasz
Violetta zaśpiewała mi fragment jakieś nieznanej mi piosenki. Może sama ją napisała? Nie wiem, ale była śliczna. Przekazałam nastolatce informacje o studiu, w którym uczę i podczas moim opowieści o fantastycznych ludziach uczących się tam jej oczy lśniły znajomym blaskiem. Z takim blaskiem patrzyła Maria, kiedy błagała rodziców, aby zapisali ją tam.
- fantastyczne- Podsumowała zafascynowana nastolatka. - I ty tam uczysz?- Nie dowierzała nadal.
- Tak i myślę, że masz wielkie szanse na miejsce w tej szkole. Na dodatek jutro ruszają zapisy- Ukazałam rząd białych zębów zachęcając ją. Jak już mówiłam talentu można było jej pozazdrościć i szkoda by było gdyby się zmarnował.
- Tata się nie zgodzi- Posmutniała nagle i spuściła głowę.
- A jeżeli go przekonam?
- Byłabyś najlepszą osobą na świecie- Uśmiechnęła się lekko. Rozmawiałyśmy jeszcze kilka godzin, aż Olga nie zaczynała zwoływać domowników na kolacje.
Ramie w ramię zeszłyśmy ze schodów i skierowałyśmy się w stronę jadalni zasiadając do stołu. Siedział już przy nim Ramallo uśmiechający się do mnie znacząco, co jakiś czas poprawiając okulary, jakaś obca mi całkowicie rudowłosa kobieta o chłodnym, piwnym spojrzeniu otoczonym sztucznymi rzęsami mierzącą mnie nienawistnym spojrzeniem, które starałam się ignorować. W końcu mój wzrok padł na pana domu siedzącego obok rudzielca. Mimowolnie w myślach pojawił mi się obraz inżyniera w bokserkach Calvina Kleina, w których wyglądał tak...
... - Angeles ogarnij się!- skarciłam się w myślach za fantazjowanie o własnym szwagrze.
- Germanie kto to?- Wskazała na mnie obca kobieta. Gdyby spojrzenie mogło zabić, ja leżałabym już martwa. Nigdy nie spotkałam kogoś o tak lodowatym wzroku.
- Ana, to jest nowa guwernantka Violi, Angie- Wytłumaczył jej niczym małemu dziecku wyjaśnia się czym jest przedszkole.
- Ja jestem Ana, narzeczona Germana- Podkreśliła przedostatni wyraz, zaznaczając, że nie mam nawet zbliżać się do bruneta. - Nie mówiłeś mi, że zatrudniasz niańkę dla Violki- Uśmiechnęła się fałszywie.
- wypadło mi to z głowy kochanie- Odpowiedział i wszyscy zabrali się za posiłek. Olga podrywała zdezorientowanego Ramalla, German dyskutował z Aną, a ja z Violettą. Umówiłyśmy się, że porozmawiam z Germanem w kwestii zapisania nastolatki do studio, dlatego zaraz po kolacji skierowałam się do jego gabinetu.
- Możemy porozmawiać?- Zaczęłam, kiedy znaleźliśmy się w pomieszczeniu. Wskazał gestem dłoni na krzesło znajdujące po drugiej stronie biurka, więc usiadłam.- Violetta chciałaby chodzić do tej szkoły muzycznej w której pracuje..
- Niie ma opcji!- Przerwał mi podniesionym głosem w pół zdania.
- Ale dlaczego?
- Nie chce, żeby była za dziesięć lat taka jak Maria!
- Szczęśliwa?
- Nie, martwa- Ryknął na mnie chyba z całej siły, jaką w sobie miał. Jak on w ogóle mógł coś takiego powiedzieć?! Byłam zbulwersowana, a w moje oczy zrobiły się szklane. Fala wspomnień sprzed trzynastu lat uderzyła we mnie niczym tsunami.
- Jak tam możesz?- Wyszeptałam odwracając się na pięcie i kierując się do swojej sypialni. Nienawidziłam go jeszcze bardziej i byłam przekonana, że faktycznie jest jaskiniowcem nieposiadającym ludzkiego serca i uczuć. Nie płakałam przez to, co powiedział, tylko przez wspomnienia o wypadku, o rozpaczy, kiedy wywiózł Viole, które nawrócił.
Leżałam na wygodnym łóżku mocząc poduszkę od łez i brudząc ją rozmazanym tuszem do rzęs.
Miałam potrzebę rozmowy z Pablem lub spotkania się z Christianem i, ale z myślą, że muszę się umyć, od nowa pomalować i wyjść udając szczęśliwą, zrezygnowałam. Podczas gdy ja żaliłam się nad sobą, usłyszałam ruch klamki i skrzypienie otwierania drzwi. Do pokoju wszedł...

*****************
Kolejny rozdział już za nami! Miałam go dodać wczoraj, ale była dyskoteka szkolna, więc wiecie... Jutro późnym wieczorem dodam strony i rozpocznę pewną serie dotyczącą głównej bohaterki serialu. 
Mam nadzieje, że się podobało i zostawicie komentarze.
3 komentarze= next

7 komentarzy:

  1. Czekam na nexta ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam niech tą osobą wchodzącą będzie GERMAN! :D Rozdział ekstraśny :'))
    Już sie nie moge doczekac nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta osoba pewnie bd Ana, chyba xd
    Super rozdzial, czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy nowy rozdział ??? ����

    OdpowiedzUsuń