- Wybacz mi proszę- Odparł z oczami zbitego pieska. Zrezygnowana wpuściłam go do środka i odebrałam różę, które mi wręczył. - Nie chciałem cię zranić...
- Ale zraniłeś- Przerwałam mu natychmiastowo.
- Angeles...- Przeciągnął, a mnie dopadły wyrzuty sumienia, że nie jestem nieugięta. Co jak co, ale moje pełne imię, wypływające z jego ust sprawiało, że mógłby zrobić ze mną wszystko. Szybko zamrugałam powiekami i usiadłam na kanapie, dając znać inżynierowi, aby poszedł w moje ślady. Usadowiwszy się obok mnie, ułożył dłoń na moim udzie, przez co przeszedł mnie przyjemny dreszcz.
- Dlaczego to robisz?- Zapytałam ściągając jego ręke ze swojego ciała- Przecież wiesz jak na mnie działasz. - Albo mi się wydawało, albo odebrano mu mowę.- Wiesz, pamiętam jak Maria opowiadała o tobie, kiedy się poznaliśce. Mówiła, że zakochała się w tobie od pierwszego wejrzenia, ale ty wtedy byłeś z najpiękniejszą dziewczyną w liceum. Ale co się dziwić zawsze tak było, piękna dziewczyna i przystojny chłopak zawsze byli na językach wszystkich uczniów i niektórych nauczycieli.
- Nieprawda. Maria była najpiękniejsza, tak samo jak ty. Przypominasz mi ją- Odpowiedział w końcu.
Obudziłam się rozłożona na kanapie, przykryta moim ulubionym różowym, puchatym kocykiem. Za oknem światło już słońce, a zegar wybił ósmą pięćdziesiąt rano. Na szklanej ławie leżały czerwone róże, więc miałam pewność, że rozmowa z Germanem nie była tylko snem na jawie.
Leniwie wysunęłam się spod koca i podreptałam do kuchni zrobić sobie poranną kawę. Z uwagi na to, że nastał upragniony weekend postanowiłam spędzić go razem z siostrzenicą.
Wyciągnęłam białą komórkę i przeszukując kontakty czekałam, aż nastolatka odbierze.
- Halo?- Odezwał się zaspany, delikatny głos dziewczyny.
- Może wyszłybyśmy dzisiaj gdzieś, hm...?- Zapytałam energicznie.
- No.. No oki, to za czterdzieści minut w galerii?- Zapytała.
- To do zobaczenia!- Pożegnałam się i rozłączyłam.
Zważywszy na to, że za pół godziny musiałam wyjść z mieszkania, postanowiłam doprowadzić się do porządku. Umalowana, uczesana i ubrana w czarne rurki i kwiecistą bluzkę byłam gotowa do wyjścia.
- Angie, tak się zastanawiam...- Zaczęła Violetta, gdy siedziałyśmy w Starbacksie i popijałyśmy kawę.- Masz może kogoś?
- Skąd ten pomysł?- Uśmiechnęłam się nerwowo. Moje myśli przepłynęły przez ostatnie dni, badając czy nie zrobiłam nic, co mogłoby wzbudzić jej podejrzenia. Nie lubiłam rozmawiać otwarcie o swoich uczuciach, toteż niepewnie czułam się, gdy ktoś zaczynał mnie o to wypytywać.
- Po prostu widziałam wczoraj jak kłóciłaś się z tatą, a potem on kupował kwiaty, a jak wrócił pachniał damskimi perfumami. Ale nie takimi, jakie używa Daisy, tylko podobnymi do twoich- Uśmiechnęła się z aprobatą i świadrowała mnie wzrokiem unosząc charakterystycznie jedną brew.
- Violu to nie tak- Uśmiechnęłam się łagodnie, stwarzając wrażenie zrównoważonej.
- W takim razie jak?
- Pokłóciliśmy się o drobnostkę, a potem on przyszedł mnie przeprosić- Wytłumaczyłam jej pomijając niektóre sceny, które miały miejsce poprzedniego dnia.
Pozostała część naszego dnia opierała się głównie na zakupach i pogaduszkach. Miło spędzony dzień z jedną z najbliższych mi osób, sprawił, że zapomiałam o problemach związanych z nieszczęśliwą miłością.
(...)
Z Germanem nie widziałam się od tygodnia. Nie znaczyło to oczywiście, że nie zajmował on większości moich myśli, lecz miałam okazje całkowicie wpaść w wir pracy. Każdego dnia zostawałam po zajęciach i główkowałam nad przedstawieniem, usilnie starając się wymyślić coś kreatywnego.
Jednak podczas piątkowego wieczoru, gdy przechadzając się parkiem zmierzając do mieszkania zostałam zaczepiona przez pewnego, przystojnego faceta. Czarnowłosy z lodowato błękitnymi tęczówkami, śniadej cerze i pełnych ustach.
- Cześć, jestem Diego- Uśmiechnął się zawadiacko ukazując dołeczki w policzkach.
- Angie- Nieśmiało uścisnęłam chłodną dłoń, którą wyciągnął w moją stronę.
- Nie będę ukrywał, widywałem cię co dziennie od poniedziałku i z każdym dniem podobałaś mi się coraz bardziej, więc postanowiłem do ciebie zagadać- Odpowiedziałam na to delikatnym uśmiechem i wbrew mojej woli z miejsca zauroczyłam się nieznajomym.
########
Diego, Diego, Diego...
Podoba wam się ta postać? Myślicie, że ma przyjazne intencje wobec Angie? Jak ułoży jej się z Germanem?
BTW. Niedługo święta! Już czuję ten magiczny czas! Kocham go, a wy?
Konkurs w dalszym ciągu trwa więc zachęcam do komentowania, bo warto!
Chcecie świąteczny rozdział?
Genialny! :D Z Germanem już się pogodziła, genialnie! Czekam na next, który na pewno będzie tak samo cudowny! ;*
OdpowiedzUsuń